
Kto by pomyślał, że będę uwielbiała Jesień. A jednak. Stało się, czy to już ten wiek ? Kiedy na dworze pada deszcz i nastała jesienna melancholia, kiedy już za oknami szybko robi się ciemno, uwielbiam być po prostu w domu. Jest wieczór, wielu z was spotyka się ze znajomymi, z przyjaciółmi, a ja cieszę się, że jestem ze zwierzętami, gotując zupę dyniową czy czytając książkę zawinięta w koc niczym Burrito. Do Halloween pozostało już tylko dwa dni, ale czy ktoś powiedział, że dekoracje nie mogą już stać na stole ? Parę tygodni temu byłam w Anglii. Tam, Jesień przyszła już nieco szybciej. Jak zawsze. I jak zawsze wszystko szybciej się zaczyna. W sklepach, dekoracje na Halloween od miesiąca są już na wyprzedażach, robiąc miejsce dekoracjom świątecznym. Wszędzie mamy tam już Merry Christmas. Jak dla mnie zbyt prędko. Po co się tak spieszymy ? Czy naprawdę nie możemy skupić się na tym co jest i celebrować każdy, dany nam moment w życiu ? Spędziłam cudowne chwile i każdy dzień był dla mnie wyjątkowy. Jedyne czego brakowało to naszego kota i piecha, gdyby były tam z nami, wszystko byłoby już na swoim miejscu. Dlatego uwielbiam tą porę roku. Na dworze zimno, a my w ciepłym domu, przytulnie, przyjemnie, świece, miło i radośnie. Razem. Nie ma nic lepszego od bycia razem, wtedy każdy wieczór staje się tym najlepszym. Jest już dość późno, na gazie gotuje się zupa, kot leniwie przeciąga się na stole, pies już dawno, schował głowę pod kołdrę.

Nastał intensywny czas.
Praca, po pracy strajki kobiet, potem szybko do domu, do zwierząt. Bonnie ostatnio trochę chorowała. Panuje jakiś psi wirus i skończyło się na nocnym pogotowiu dla zwierząt i antybiotykach. Pilnujcie swoich czworonogów, nie jest to przyjazny czas także dla nich.Tak, psy także się przeziębiają i chorują. Dla przestrogi, powiem od razu, głównym objawem było intensywne czkanie i dławienie się, duszenie. Początkowo myślałam po prostu, że coś utknęło jej w przełyku, natomiast potem okazało się, że ma spuchnięte gardło i intensywny kaszel. Na szczęście po dużej dawce zastrzyku i lekach, po 24 godzinach najpoważniejsze objawy ustały.

Zawirowany okres, ale dobrze jest, kiedy jest intensywnie. Człowiek przestaje myśleć o głupotach i czas leci zdecydowanie szybciej. Lockdown uśpił Nas wszystkich na długie miesiące. I wcale nie zapowiada się, żeby było lepiej, wręcz przeciwnie. Co tydzień wprowadzają nowe restrykcje, więc możemy się spodziewać po raz kolejny zamknięcia w domach. Mnie to akurat nie dotyczy, bo ja muszę dojeżdżać do swojej pracy, tak czy inaczej. Natomiast na mieście znowu zapanuje cisza. I w zasadzie nie wiem co gorsze. Ta cisza, czy to, że my kobiety musimy wychodzić na ulicę strajkować. Jestem załamana sytuacją w kraju i na świecie. Tym, że nie możemy normalnie funkcjonować. Tym, że odbiera nam się prawa i tym, że zostaliśmy uziemieni we własnych krajach, w zasadzie bez możliwości swobodnego przemieszczania się. Jasne, że nie ma co narzekać, jakoś żyjemy dalej, tylko po prostu inaczej. Natomiast utrudniło to i wciąż utrudnia wiele spraw, pragnień, marzeń. W tym roku motywacji jest bardzo dużo. Nie tylko motywacji, planów i chęci także. Ten rok nie tylko dla mnie jest inny niż wszystkie dotychczas, ale dla mnie na pewno jest przełomowy. I przede wszystkim przełomowy w pokonywaniu własnych lęków i ograniczeń. I choć stawiane są codziennie przed nami ciężkie zadania, jakoś dla mnie w tym roku nie ma rzeczy nie możliwych, uważam to osobiście za duży sukces. Najczęściej mamy do siebie samych o wszystko pretensje i żal. Zapominamy samych siebie pochwalić, nagrodzić. Zawsze coś jest nie tak. A okazuje się, że dużo rzeczy i zmian dokonało się i to bardzo dobrych i bardzo pozytywnych. Więcej wydarzeń miało miejsce tego roku, niż przez ostatnie 10 lat. Cały rok narzekam, że ten rok jest paskudny, okropny. Oczywiście pod wieloma względami tak jest, ale naprawdę jestem szczęśliwa, że tyle dobrych rzeczy mimo wszystko się zadziało. I życie jakoś płynie sobie dalej. Musimy być pozytywnie nastawieni Kochani ! Musimy walczyć przede wszystkim ze swoimi ciemnymi myślami, ze swoją postawą. Częściej się uśmiechać do ludzi, być mili i pomocni. Dbać o siebie, ale też o najbliższych. O ludzi, których kochamy, lubimy, szanujemy, a także dbać o nasze zwierzęta, cieszyć się ich obecnością i okazywać im uczucia.
Pozytywne myśli kreują pozytywne zdarzenia !!!
Halloween Dziady Samhain
 |
| Middleton Halloween Party 2019 |
Każdy z Was za pewne oglądał miliony razy obchody święta Halloween, na wielu ekranach telewizorów, oglądając przede wszystkim amerykańskie filmy, zwłaszcza horrory. Być może dlatego święto w Polsce dalej uważane jest za kontrowersyjne i związane z czczeniem diabła, co jest kompletną bzdurą i nic z wielbieniem diabła nie ma wspólnego, umówmy się. I tutaj na wstępie powiem, że zazwyczaj krytykuje się najbardziej to, o czym nie mamy ani wiedzy, ani pojęcia, z czym nie spotykamy się na co dzień w swoim otoczeniu. To chyba taka nasza Polska cecha, krytykowanie bez świadomości i z brakiem wiedzy. Jeszcze nie spróbowaliśmy, ale już jesteśmy na NIE. No i druga rzecz, którą musimy sobie tu wyjaśnić, o której już wam kiedyś pisałam. Korzenie tego święta wywodzą się z Wielkiej Brytanii, a nie Stanów Zjednoczonych. To też nie jest tak, jak piszą niektórzy, że z Ameryką nie ma nic wspólnego. Jak może nie mieć. Kim byli pierwsi osadnicy z Europy (i nie mówię tu o 1492 roku kiedy to Kolumb rzekomo odkrył Amerykę, choć już wiadomo, że nie, bo Wikingowie zrobili to dużo wcześniej przed nim), którzy zaczęli osiedlać pierwsze tereny u wybrzeży stanu Wirginia, w miejscowości znanej już nam z Pocahontas- Jamestown ? (To nie tylko bajka, ale także prawdziwa historia. No może oprócz płaczącej Babci Wierzby :)). Nie inaczej jak Brytyjczykami. Więc dlatego to święto tak prężnie jest do dzisiaj tam obchodzone i z każdym rokiem zyskuje coraz większą popularność w innych krajach Europejskich, choć od wieków dobrze jest nam już znane pod innymi nazwami. Ale, czy my nie posiadaliśmy przypadkiem czegoś podobnego w historii swojej polskiej tradycji ? A Dziady ? Dziady, to nie tylko książka Mickiewicza. Dziady to dokładnie zaduszki, staropolski zwyczaj, tylko w innym wydaniu niż w czasach teraźniejszych. I ma wspólnego z pogaństwem dokładnie tyle samo co ustrajanie na Wigilię choinki. Dlaczego jesteśmy takimi hipokrytami w tym kraju to ja wam na to nie odpowiem. Dlaczego pewne pogańskie (już nazwijmy) zwyczaje czy symbole możemy sobie przywłaszczać przez chrześcijaństwo, a nie których nie. Czym one się takim różnią i kto ocenia co jest lepsze, a co gorsze w "oczach wiary". Nie wiem. Ale wiem, że to po prostu "widzi mi się" osób, które mają z tym problem, a pewnie i ze wszystkim w życiu mają problem, bo są sfrustrowani w życiu codziennym, bo pewnie nikt ich nie lubił (nic dziwnego z takim podejściem). No toż to tylko czekamy na oficjalny już zakaz przez Nasze Państwo, a bo i projekt ustawy już został złożony, o czym też wam już pisałam, że za obchodzenie święta Halloween, przebieranie się za diabła, kostuchę czy czarownicę i zbieranie przez dzieci cukierków, będzie surowo karane mandatem w wysokości 500 zł. Ale jeszcze wczoraj Prezes powiedział do milionów telewidzów, że my jesteśmy krajem tolerancyjnym religijnie. O to cała hipokryzja i zakłamanie władzy rządzącej. No dobra, bo nie o władzy chcę znowu pisać, to miał być dość pozytywny post, a wyszło jak zawsze. Cóż, emocje z protestu kobiet pozostały, a siły zbierane są na kolejny. I dobrze, że jeszcze pisać o tym możemy, bo szczerze nie wiadomo ile to jeszcze potrwa i kiedy ocenzurują Internet. Kto wie. No to w takim układzie, żeby było sprawiedliwie, ja apeluję do władzy o to, żeby zabroniono także przebierania się za diabła, kolędnikom w kościele katolickim. No to już będzie sprawiedliwość na tym świecie. Ale o czym ja piszę, przecież tak się nie stanie. Ja przynajmniej mam spokój, czarownicą jestem cały rok, a więc przebierać się już nie muszę. W spokoju i wytrwałości, wcale nie po cichutku, z dumą i elegancją, czekam tylko na swój stos.

Halloween w Wielkiej Brytanii
Zasada jest prosta. Kiedy dekorujesz dom, w najdziwniejsze uwierzcie mi dekoracje, na przykład tworząc pod wejściem do domu mały cmentarz lub kiedy dzwoniąc dzwonkiem latają Ci duchy po drzwiach frontowych, no dynie to rzecz jasna jest już MUST HAVE, oznacza to, że bierzesz czynny udział w Święcie i przyjmujesz dziecięcych gości z ich rodzicami, w celu pozbycia się domowych cukierków i jabłek. No to wiadomo już, że czeka Cię albo rozdawanie cukierków, albo najróżniejsze psikusy, popularne Trick or Treat. W Anglii nie zauważyłam, żeby odbywało się to w jakiś chamski, obsceniczny sposób. W Polsce wiele lat temu, na murze naszego rodzinnego domu, 10 letnie dzieci napisały kredą "Chuje nie dają Cukierków", a na koniec wysadzili nam petardami kubeł na śmieci. Ot cały psikus zamiast cukierka.

Co najważniejsze, ludzie w Wielkiej Brytanii nie wstydzą się przebierać. I dzieci jak i dorośli wraz z nimi, przebierają się w najróżniejsze stroje, malują i wychodzą razem na ulice. To taki przyjemny widok kiedy wszyscy razem biorą czynny udział w zabawie. W domach natomiast odbywają się przyjęcia Halloweenowe. Gotuje się, bądź kupuje najróżniejsze przysmaki z "piekła rodem", w kształcie dyń lub innych symboli święta. Często gotuje się zupę dyniową lub piecze się ciasto dyniowe, a także różne muffinki.
Anglicy kochają muffiny. Jak na przykład te poniżej. Zdjęcie zostało zrobione zeszłego roku, w mojej poprzedniej pracy podczas świątecznego poczęstunku.
 |
Halloween Office Muffins
|
Wiecie, taki standard, kościotrupy, potwory, czarownice. Czy jest coś w tym złego ? Ja tak nie uważam. Na świecie jest tyle zła i okropności, że naprawdę Halloweenowe potwory to przy tym co się dzieje dookoła to jest nic. Zwyczajny fun. Nie wspominając jeszcze o różnych paradach, imprezach tanecznych w angielskich pubach, tutaj też mieliśmy okazję przekonać się jak to wygląda i było naprawdę świetnie. DJ Wampir grał muzykę, a my rozgrzewaliśmy parkiet i publikę :) Bardzo fajna impreza. Co jest taką bardzo ważną tradycją na Wyspach, oprócz biesiady żywych ? Biesiada Zmarłych. Pamiętajcie, że Halloween to noc kiedy pomiędzy tymi dwoma światami zacierają się granice i kiedy świat umarłych jest bardzo blisko naszego i kto tam wie co się może przytrafić. Szkoci, Anglicy, Walijczycy i Irlandczycy, w tę wyjątkową noc, wyłączają ogień pod kuchnią, a gospodynie wykładają jedzenie oraz napoje dla swoich zmarłych bliskich i przodków, wierząc, że powracają ten jeden raz w roku na ziemię. Następnie wszyscy domownicy idą spać, żeby nie płoszyć ich podczas biesiadowania. W ten wieczór wszystkie przepowiedziane wróżby mają się spełnić. Do znanych na Wyspach zabaw należy też tzw. Apple Boobing, czyli konkurs na ugryzienie jabłka pływającego w wodzie. Jak się uda, wygranemu będzie się szczęścić w Nowym Roku. Pamiętajmy o etymologii nazwy Halloween, co dosłownie oznacza Wigilię Wszystkich Świętych (All Hallows Eve) i wiele wskazuje na to (ze względu na podobieństwa obyczajów), że wywodzi się od celtyckiego święta Samhain, którego popularność odrodziła się w neopogańskich obyczajach religii Wicca. Najważniejszym zwyczajem, którego wszyscy już znacie, ale zawsze warto o tym wspomnieć, jest oczywiście wykrajanie dyni i robienie z nich latarni tzw. Pumpkin Carving.

Zadaniem latarni jest przede wszystkim odstraszanie złych mocy, a one same przedstawiają zagubione duszyczki. W XIX wieku, po tym jak w Irlandii zapanował głód, masa ludzi uciekała do niepodległych już wtedy Stanów Zjednoczonych. Dotychczas wycinano wzory w burakach czy rzepie, natomiast nowi osadnicy zdali sobie sprawę z tego, że o wiele bardziej nadaje się do tworzenia latarenek amerykańska dynia. I w ten o to sposób tradycje dwóch odrębnych kontynentów się ze sobą przemieszały. Od tej pory dynia była najważniejszym elementem Halloween.

W każdej kobiecie jest coś z wiedźmy. I nie mówię tutaj o tym, że jesteśmy czasem wredne drodzy Panowie. Choć jasne, zdarza nam się - jak i wam :) Istnieje coś takiego jak kobieca intuicja, przeczucie, nazywajcie to jak chcecie. I ja wierzę w to, że w coś w tym jest, że my po prostu pewne rzeczy wiemy. Dlatego bycie Wiedźmą to zaszczyt, bo to nic innego jak kobieta, która wie. Zresztą czy nie jesteśmy wyjątkowe ? To przecież kobiety podczas pełni księżyca miesiączkują. To nam zmienia się cykl w zależności od faz księżyca i przebywania wśród innych kobiet. Mi zaś pozostała talia kart. Jesteśmy kobietami, żonami, matkami. Słyszałam o matkach, które słyszą płacz swojego dziecka, nawet kiedy nie są w jego pobliżu. Matczyna miłość czyni cuda. Przecież większość z Naszych Mam po prostu wie lub ma przeczucie, ile razy się zdarzyło, że akurat zadzwoniła do was kiedy działo się coś niedobrego ? Bo tak czuła, bo miała sen, etc. Albo kiedy wam doradzają, a potem mówią "a nie mówiłam" i od razu nasuwa się pytanie, skąd ona to wiedziała. A jednak coś przeczuwała.
Czy wy jesteście przesądni ? Czy zdarza Wam się splunąć trzy razy na widok czarnego kota, przebiegającego Wam drogę?
Już to pisałam milion razy, ale napiszę raz jeszcze.
Zawsze rzucaj rozsypaną sól przez lewe ramię, sadź lawendę na szczęście, a rozmaryn na miłość.
HAPPY HALLOWEEN
Komentarze
Prześlij komentarz