Dziewczyna z Luizjany

Czy macie czasami wrażenie, że urodziliście się już kiedyś, w innym wcieleniu, w jakichś odległych czasach, w innym miejscu, w innym celu, w zupełnie innych okolicznościach ?
Na przykład pod zupełnie innym nazwiskiem, wyglądając całkiem inaczej ? 
Myślicie dużo o jakimś konkretnym, innym kraju, mieście niż znajdujecie się w danym momencie ?
Karma ? Reinkarnacja ? 
Są w życiu takie dziwne zbiegi okoliczności, takie dziwne pragnienie znalezienia się w danym miejscu, i nie jest to tylko ciekawość odwiedzenia tego miejsca, ale chęć znalezenia się w nim tu i teraz, za wszelką cenę, jakby inny wymiar, który nawiedza was w snach, niczym obraz dawnego, poprzedniego życia.
Widzicie postacie, inną rodzinę, innych ludzi, inne sytuacje, za którymi po prostu dziwnie tęsknicie. 
Będąc dzieckiem, w trakcie podróży po Stanach Zjednoczonych, zdałam sobie sprawę, że kocham ten kraj. Ale nie tylko zakochałam się w Stanach, ale czułam się tam po prostu jak bym wróciła do domu.
I chociaz akurat tego Stanu nigdy nie odwiedziłam, to wlasnie o nim często myślę i to wlasnie jego uwielbiam najbardziej.
Luizjana.
Kraina bagien, aligatorów, dębów i cyprysów.
Tam gdzie Nowy Orlean, Francuska dzielnica, Burbon Street, czarny blues, jazz i Mardi Gras.
Miasto Marii Laveau, królowej Voodoo i Hoodoo.
Kreolska kuchnia, krewetki jambalaya, gumbo i kawa z cykorii .
Tam gdzie rzeka Missisipi i plantacje bawełny.

"Była sobie kraina jeźdźców i pól bawełnianych. Południe, ostatni ukłon elegancji. 
Tutaj widziano ostatnich Rycerzy i Damy, Panów i Niewolników. Dziś istnieje tylko w książce, jak zapamiętany sen. Cywilizacja, która przeminęła z wiatrem ..."


Tego świata już nie ma.
Zaginął gdzieś między zakurzonymi książkami od historii, a oglądanymi przez nielicznych filmami starego kina. Czasy tak dawne, że wydają się wręcz fantazją, wyśnioną baśnią, którą czytamy w opowieściach przed pójściem spać.
Powracając, oczami wyobraźni do dalekich krain, życie wydawało się prostsze, człowiek miał zasady i wartości wpajane z dziada/pradziada, którymi starał się kierować w życiu.
Żyć dobrze, przykładnie, zbożnie i w dobrych relacjach z drugim człowiekiem.
Honor i szacunek-jako wartości bezwzględnie najwyższe i cenione przez otoczenie.
Założenie Rodziny, wybudowanie domu, posadzenie drzewa, dbanie o bliskich, życie w zdrowiu.
Czy człowiek oczekiwał czegoś więcej? Czy myślał o karierze, o sławie, o wielkich pieniądzach, o dalekich podróżach ? Myślę, że nie to było priorytetem, a proste, mogłoby się wtedy wydawać, zwyczajne życie.  Dzisiaj to właśnie my, na nowo do tego dążymy, a przynajmniej wielu z nas.
Uciekamy od wielkich miast, od zgiełku i chaosu, zatłoczonych ulic, smogu i zanieczyszczeń ''ogromu świata''. Szukamy spokojnego domu na wsi, pod lasem, z dala od tłumu i zakłamania, daleko od sztuczności i całej tej dziwnej ''otoczki'', którą wokół siebie tworzymy. Wielu myśli, że żyje w jakiejś pięknej, niekończącej się utopii, świata, którego nikt nie jest w stanie zburzyć, ani w żaden sposób choćby nawet zachwiać. A tak na prawdę wszędzie da się wyczuć strach przed niewiedzą, co tak na prawdę dzieje się za kurtynami teatru marności, w którym występujemy jako aktorzy tragikomedii. Tysiące informacji spływa na nas  każdego dnia, jak grom z jasnego nieba. I nie są to dobre wiadomości, chyba,że sami takowych poszukujemy. Codzienna fala i dawka negatywnej energii, pożary w Amazonii, w Australii, Covid-19, zamknięcie nas w domach, jak królików doświadczalnych. Czy my na prawdę wiemy co się dzieje poza granicami naszych możliwości informacji ? Gdzie ta walka się toczy, pomiędzy kim, a kim. Dlaczego. Dlaczego tak wielu ludzi musi żyć w strachu i niewiedzy.  Dlaczego człowiek człowiekowi to robi, za jaką cenę. Dlaczego musi cierpieć cała Ziemia, przyroda, zwierzęta, czy one zrobiły nam coś tak potwornie złego jak my zrobiliśmy im ?  5G, i wielu z was jeszcze zadaje pytania czy ma to szkodliwy wpływ na nasze zdrowie ? Pierwszy wpis w google, raport z parlamentu Unii Europejskiej, poczytajcie sobie. Jeżeli jeszcze ktoś ma wątpliwości. Po co nam ta cała technologia, czy na prawdę musi rozwijać się do tego stopnia, żebyśmy my sami zaczęli odczuwać tego, aż tak gargantuicznie negatywne skutki? A to nie miało być tak, że miała nam ułtawić życie, a nie utrudniać ? Czy to prawda, czy to fałsz. Czy my mamy jakikolwiek na to wpływ ?
Tak wiele pytań i niestety brak odpowiedzi. Bo komu je zadać ?
Wszechwładnym mocarstwom uzurpującym sobie prawo do Twojego życia i decydowania o nim niczym nieśmiertelni bogowie ?
No właśnie. Zatrzymaj się, weź głęboki oddech, właśnie teraz jest ten moment, to jest ten czas. Zastanów się, co jest tak na prawdę w życiu istotne.
Czy warto biec przed siebie, po trupach byle do celu ? Kosztem wszystkiego co wartościowe ?
Świat jakby zatrzymał się w miejscu. Właśnie teraz, w tym momencie możesz i masz na to czas, żeby zadecydować o tym kim jesteś, gdzie jesteś i dlaczego.
Powinniśmy się bardziej cieszyć z życia, z  tego co mamy, co przynosi nam kady dzień,  powinniśmy mieć trochę mniej w życiu oczekiwań. Ustanowić nowe cele. Zawsze coś pieknego było w historii co mnie pasjonowało.  Ale może trzeba zamknąć przeszłość w kolorowych okładkach i żyć tu i teraz.... kiedyś ja także chciałam szukać zapachu starych czasów, w odległych krajach i starych miastach. Ale teraz trzeba pójść z duchem czasu .... czy na prawdę spodobał by się wam zapach naftaliny ? 
No właśnie. 
Więc może to jest ten czas, jeden, jedyny, nie powtarzalny moment w życiu, kiedy należy zejść na ziemię, zapomnieć o tym co złe, pamiętać o tym co dobre, kochać jakby jutra miało nie być, sadzić lawendę na miłość, rozmaryn na szczęście, zawsze rzucać sól przez lewe ramię, brać co życie nam daje i być wdzięcznym, że nie jest jeszcze gorzej, bo życie nie ma obowiązku dawać nam tego, czego oczekujemy.
Ale pamiętajcie o najważniejszym, jeżeli czegoś bardzo pragniecie, ale tak bardzo, bardzo, 
cały kosmos będzie Wam w tym sprzyjał, żeby spełniło się to, o czym marzycie. 

Komentarze

Popularne posty