Ciągnie wilka do lasu, wspomnienie

Żyć w innym kraju, podczas kwarantanny, w czasach jakie mamy, nie jest łatwym wyzwaniem. 
Nie widujesz bliskich, przyjaciół, nie możesz latać samolotami, w zasadzie nie możesz nic, 
czas jak gdyby zatrzymał się w miejscu. 
Anglia, kojarzona z deszczami, mgłą, wilgocią i szarymi, monotonnymi dniami, od dwóch miesięcy nie jest już tą samą Anglią. 
Przyszła Wiosna. I nagle wszystko się odmieniło, jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Już nie pamiętam kiedy ostatni raz tak porządnie lało. 
Taki prezent z ''góry'', dla ludzi, którzy tęsknili za wolnością i słońcem. 
Postanowiłam odkrywać uroki najbliższej okolicy, tyle nam wolno.  Niby wszystko już znamy, a jednak teraz wygląda to zupełnie inaczej, jakoś tak magicznie. 
Wychodzisz na dwór, zamykasz drzwi, mijasz parę ostatnich na ulicy domów, machasz do sąsiada myjącego płot, przechodzisz przez mostek nad rzeczką, skręcasz w lewo i jeszcze maleńki kawałeczek, jescze parę kroków i nareszcie. Jesteś. Wchodzisz do lasu. Brzmi dobrze ? Cudownie !!!!
Idziesz wzdłuż Mancuniańskiego kanału. Mancunian to dialekt, akcent używany przez rodowitych anglików, zamieszkujących z dziada pradziada tereny Manchesteru. 
Nazwa wywodzi się od Mancunium, pierwszej osady, założonej przez Rzymian w I wieku naszej ery. Specyfiką tego języka jest to, że nikt go nie rozumie :) Tak więc, jeszcze w zamierzchłych czasach, Ludzi Północy uważano na Wyspach za obcokrajowców. I niestety, po dzień dzisiejszy bardzo trudno jest zasymilować się tutaj z ludźmi, rozumiejąc w stu procentach o czym mówią, a najdziwniejszą rzeczą jest to, że bywa, iż oni sami siebie nie rozumieją, nie rozumieją ich nawet rodowici Anglicy z innych regionów kraju. Także nie przejmujemy się tym zbytnio, ponieważ uznaje się to za normalne :)  Co ciekawe, to właśnie tu na Północy, kiedy witasz się z kimś, nie mówisz cześć lub dzień dobry, jak to w zwyczaju bywa, ale pytasz się od razu czy wszystko jest u Ciebie w porządku i tak na prawdę nie oczekujesz odpowiedzi. Za dziwne uważa się, kiedy ktoś odpowie Ci u mnie wszystko jest ok :) 
Wracając do kanału, idziemy cały czas wzdłuż, aż do momentu kiedy zbliżamy się do dość sporego stawu. Jest pięknie. Urocza roślinność. Paprocie, Rododendrony i mnóstwo innych, rosnących w koło roślin. 
Alkrington Woods
Idziemy w koło, a pies szuka miejsca, w którym będzie mógł wskoczyć do wody. Uwielbia pływać. A my uwielbiamy rzucać jej do wody patyki. Taka mała frajda, w tym wszystkim. 
Mijamy parę zakochanych łabędzi. Ona wysiaduje w gnieździe jaja, on pilnuje, żeby nie zagrażało jej jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Dalej rzeczka, mały wodospad, kawał lasu. 
Wychodzimy na Alkrington Hall, ludzie sobie siedzą na polanie i wygrzewają się ze swoimi pociechami na słońcu.  Dalej już tylko dzikość. 
Las, natura, przytulam się do Brzozy, czerpię jej energię. Przynosi to odprężęnie i spokój. Dodaje optymizmu, neutralizuje jony, likwiduje stres. Śmieszne ? Spróbujcie sami, na prawdę pomaga. 
Taka dendroterapia. Co Ci szkodzi spróbować ? Zamknij oczy, przytul się i pomyśl o tym jak stajecie się jednością. Powiedz, że ją kochasz, podziękuj. 

Komentarze

Popularne posty