W pogoni za Zającem
Zatrzymałam się na skraju pola kukurydzy, majestatyczne słońce powoli zachodziło za horyzontem. Podziękowałam za zdrowie, dobry dzień i za to co mam. Złote zboże, w oddali Ślęża, święta góra pradawnych Słowian. Drogę powrotną przebiegła mi młoda sarna. Pies biegał jak oszalały po wyschniętych od upału wysokich trawach. Z daleka nadchodziły ciemne chmury, zaczęło grzmieć, gdzieś tam jest już burza, czas wracać do domu, pomyślałam. Na drodze spotkałyśmy zająca, zatrzymał się na chwilę, popatrzył w moim kierunku, ale z drogi zejść nie chciał. Wystraszyłam się, że może coś mu dolega, może chory, może ranny. Im bardziej się do niego zbliżałam tym bardziej on uciekał, ale tak jakby powoli, bez pośpiechu, w tym samym kierunku, tą samą drogą. Powiedziałam głośno, chcesz, żebym za Tobą biegła ? Chcesz mi coś pokazać ? Może wielką dziurę do której wpadła Alicja w Krainie Czarów ? 😊
Jak pięknie byłoby się znaleźć nagle w takim tajemniczym, magicznym
świecie, po drugiej stronie lustra.
Przypomniał mi się cytat Alicji do Szalonego Kapelusznika „Odbiło Ci, zbzikowałeś, dostałeś fioła, ale coś Ci powiem w sekrecie. Tylko Wariaci są coś warci". Pomyślałam, że każdy z nas jest zupełnie inny, każdy jest na swój sposób oryginalnym indywidualistą, każdy inaczej postrzega świat, inaczej rozwiązuje problemy, z zupełnie różnej perspektywy patrzy na człowieka i każdy kogo spotykamy na swojej drodze, jest nam dany w życiu w jakimś celu, nie tylko wzajemnej nauki, ale też po to, żeby móc kochać, cieszyć się, wspólnie przeżywać chwile, czasem też razem płakać, milczeć, docenić wartość i obecność drugiej osoby. Dlatego tak ważne jest, żeby szanować każdą żywą istotę, ale też pokochać w sobie tego przysłowiowego Wariata. Trzeba siebie kochać, żeby móc też kochać innych. Czy jest to człowiek, czy zwierzę, czy roślina. Taką cechą modną jest ostatnimi czasy nadawać tym ostatnim imiona, uczłowieczać je. Pomyślałby ktoś, to nienormalne. Ale nie bez powodu mówienie do roślin z czułością, przynosi znakomite efekty. One też wtedy żyją, czują się kochane i potrzebne, rosną, wypuszczają pąki, rozkwitają, zakorzeniają się. I tak samo jest wśród ludzi. Błędem jest tkwić w przekonaniu „posiadam’’. Nie, nie można kogoś posiadać. Można przy kimś być i sprawiać, że czuje się kochany i doceniony każdego dnia. To ciężka praca, tak jak w przypadku roślin. Nie można o nich zapominać, trzeba je podlewać kiedy tego potrzebują bo inaczej ich nie będzie, usychają, umierają, odchodzą. Nie jest łatwo w naszych czasach o tym zawsze pamiętać, ale jeśli chcesz, żeby coś trwało i dawało radość i spełnienie musisz zadbać o to, żeby nie umarło, to w pewnym sensie symbioza. Pewne prawo życia. Okazywanie czułości, pozwalanie sobie i drugiej istocie na miłość do Ciebie samego. Codziennie, kiedy tylko się obudzę, witam się ze swoimi zwierzętami. Przytulam się do nich, głaskam, buziakuje i mówie im każdego dnia, że je kocham i że są dla mnie bardzo ważne. One też mają potrzebę poczucia akceptacji. Merdają ogonkami lub ocierają się o nogi miaucząc. Nie można je zostawić tak o samym sobie, musisz im dać jeść, nie byle co, ale coś dobrego i wartościowego, żeby zadbać o ich dobrą kondycję i zdrowie. Musisz z nimi od czasu do czasu pojechać na wizytę do weterynarza, sprawdzić czy wszystko jest okej. Dawać witaminy, żeby zapewnić im ochronę. Wychodzić na spacery, cieszyć się z nimi kiedy przynoszą do domu swoje zdobycze, chwalić je za to, okazywać wdzięczność za to, że są. Bawić się z nimi kiedy są smutne, poświęcać swój czas, nawet kiedy masz gorszy dzień i nie masz siły wychodzić z łóżka, kiedy za oknem pada deszcz i najchętniej zostałbyś tylko pod kołdrą, do wieczora. Czy nie jest to cudowne uczucie spełnienia kiedy każdego dnia zrobisz coś miłego, coś nawet niewielkiego w Twoim mniemaniu, ale coś co może być za to wielkie dla tej drugiej osoby, czy zwierzęcia czy rośliny. To takie miłe kiedy małe gesty okazują się tymi największymi. Czujesz, że żyjesz, że jesteś wartościowy.
Oczywiście, poczucie
własnej wartości nie powinno się opierać jedynie na akceptacji przez drugiego
człowieka. Powinniśmy sami nad tym pracować, poprzez rozwój, zrozumienie,
empatię, zdolność cieszenia się z najmniejszych dokonań, przeżywanie bodźców
zewnętrznych, odczuwanie zapachów, wrażenie kolorów, smak dobrych potraw,
uśmiechanie się do siebie samego. Powiedzenie sobie Kocham Cię, jesteś fajny. Nie
musisz w życiu dokonać wielkich rzeczy. Nie musisz być znany, nie musisz być
przez wszystkich lubiany, rozumiany, nie musisz być wizualnie idealny, nie
musisz być bogaty, nie musisz być podziwiany. Warto jest polubić samego siebie,
znaleźć czas, żeby się na nowo poznać, odkryć swoje nowe ja lub stare, które
gdzieś odeszło w zapomnienie, kiedy poznasz swoje dobre strony i to właśnie na
nich się skupisz i to je będziesz pielęgnować, rozwijać, kiedy sam dasz sobie
radość, któregoś dnia będziesz też gotowy, żeby podzielić się tą radością z drugim
człowiekiem. I tak jest także z miłością. Kiedy nie kochasz siebie i jesteś
przygnębiony, kiedy wydaje Ci się, że życie Cie nie rozpieszcza, przychodzi
taki moment, że jesteś po prostu wyczerpany. Fizycznie i emocjonalnie. Nie masz
ochoty wstać rano z łóżka ponieważ nie widzisz w tym żadnego celu. I nie można
powtarzać sobie wkółko, już nic mnie dzisiaj dobrego nie spotka. To jest błąd.
Trzeba wstać rano i powiedzieć sobie, kocham Cię życie, dzisiaj będzie uroczy
dzień, czekają na mnie same dobre rzeczy. I chociaż wydawać by się mogło, że
nic z tego, że nic się na to nie zapowiada, trzeba mieć wiarę, że tak się
właśnie wydarzy. Moc przyciągania. I w tym tkwi cały sekret. Być wdzięcznym za
każdy dzień, za zdrowie, za życie, za możliwości, za ludzi, którzy nas
otaczają. Za ludzi, którzy pojawią się na naszej drodze. Za świat, który jest
piękny. Za pory roku, które są wyjątkowe, każda na swój sposób, za słońce i za
deszcz, za burzę, za wiatr, za wodę, za ziemię.
Bądź wdzięczny
całym sobą i nie bój się tego. Lęk to nie jest dobry doradca. Trzeba go nauczyć
się przezwyciężać i żyć dziś, nie jutro, ponieważ jutro może nigdy nie nadejść.
Życie to tylko chwila, jesteśmy tutaj zbyt krótko, więc nie warto planować
dalekiej przyszłości, trzeba skupiać się na tym co jest dzisiaj. Jeśli jesteś
zdrowy, masz dach nad głową, możesz zjeść ciepły, pyszny obiad, kiedy masz
możliwość napicia się czystej wody, kiedy możesz zasnąć w świeżej, pachnącej pościeli,
ale przede wszytskim kiedy masz z kim dzielić się wszystkim co masz, choćbyś
miał nie wiele, wtedy możesz z czystym sumieniem powiedzieć o sobie, jestem
prawdziwym szczęściarzem. W życiu są osoby, które są indywidualistami
spragnionymi bycia samemu, życia w ciszy i spokoju. Tak oczywiście, jeżeli to
sprawia tej osobie radość należy to uszanować, jak też jego odrębność czy chęć
oddalenia się, odejścia. Nigdy nie wolno nikogo zmuszać do miłości i do
relacji. Jest czas na walkę, ale jest też czas na odpuszczenie. Jeśli ktoś wybrał
taką drogę, pozwól mu na to, nawet jeśli byłbyś z tego powodu nieszczęśliwy i
smutny, choćby pękło Ci serce, choćbyś cierpiał i choćby wydawało Ci się, że
Twój świat rozsypał się w drobne kawałeczki, nigdy nie trzymaj nikogo przy sobie
siłą, nie zmuszaj, nie proś. Po prostu zostaw to wszystko jak jest, a gwałtowne
czy niefajne emocje postaraj się przeobrazić w coś dobrego. Odpuść gniew,
złość, złe wspomnienia zostaw za sobą, pamiętaj o tych dobrych, bo jeszcze nie
raz wywołają na Twojej buzi radość. Wybacz sobie i wybaczaj innym. Wyciągnij
lekcję i ciesz się życiem, nawet kiedy czujesz się źle. To chwilowe, to minie.
Wycisz się, odpocznij, może spróbuj jogi lub medytacji. Oczyść umysł. Pozwól na
to, żeby Twoje ciało zaczęło zdrowieć i żeby poczuć się lżej. Pamiętaj o prawu
przyciągnia dobrych rzeczy. I pamiętaj, że jeśli czegoś bardzo pragniesz nie
naruszając tym czyjejś woli, cały wrzechświat Ci w tym pomoże, żebyś to
osiągnął. Nawet jeżeli wydaje Ci się, że kołowrotek przestał się obracać to
wcale nie oznacza, że prządka umarła. Nie handlujmy słowami jakbyśmy sprzedwali
uczucia na targu. Jeżeli na prawdę kochamy, to kochajmy całym sobą. Dbajmy o
siebie i dbajmy też o innych. Ile czasu nam tu zostało, tego nie wie nikt. I co
najważniejsze, marzenia się spełniają. Uwierzmy w to i uwierzmy w cuda, które na prawdę się zdarzają.
Zając uciekł w popłochu w kukurydzę. Im bardziej chciałam być bliżej niego, tym bardziej się ode mnie oddalał. No cóż, życie to nie bajka, nie mogłam pobiec za nim jak Alicja z Krainy Czarów. Już był bardzo daleko, poza moim zasięgiem...
Późno się zrobiło, a ja się tu zamyśliłam, burza już coraz bardziej daje się we znaki. Trzeba uciekać do domu, kolacja czeka, a w dodatku jeszcze ktoś ją dla Ciebie przyrządził.
Wtedy życie smakuje najlepiej.
Smacznego Kochani <3
Wasza Fluffy Coffee,




Komentarze
Prześlij komentarz