Włoskie wakacje
Połowa Sierpnia, jest to już taki czas, kiedy zdajesz sobie sprawę z tego, jak niewiele zostało do końca Lata. Choć upały dają się jeszcze we znaki, kiedy wychodzę na spacer z psem, czuję już wieczorny chłód na odkrytych ramionach. Żniwa, skoszone zboże. Zapach Lata odchodzi powolnym krokiem ustępując miejsce Jesieni. A we mnie, w środku wciąż gra włoska muzyka, pizza, wspaniałe nadbrzeżne miejscowości, jezioro Garda.
Chciałoby się tam być, choć przez chwilę, choć na jeden wieczór, siedząc w jakiejś niewielkiej, rodzinnej Tavernie, jedząc pyszną kolację, słuchając jak głośno dyskutują Włosi przy stolikach, popijając czerwone wino i wdychając to specyficzne, ciepłe, ale jednocześnie bardzo rześkie powietrze. Od dziecka byłam w tym kraju zakochana i zawsze kiedy musiałam wrócić do domu płakałam, że muszę stamtąd wyjechać. Od mojego ostatniego razu minęło już jakieś dziesięć lat. Kiedy byłam młodsza, bywałam tam i na wakacjach i zimą na nartach. I teraz pomyślałam, że bardzo mi tego brakuje. Przeżywania i cieszenia się miejscem, które odwiedzam. Tymi wszystkimi maleńkimi, pięknymi szczegółami. Tym psychicznym odpoczynkiem od problemów dnia codziennego. Możliwość zwiedzania, oglądania starodawnych budowli, napawania się tym całym włoskim stylem i klimatem, muzyką, zapachami dochodzącymi z każdej kawiarnii i restuaracji. Piękny kraj, prości, a jednocześnie pozytywni i radośni ludzie. Takie to wszystko po prostu swojskie. Włoszki, silne, pewne siebie, a jednocześnie delikatne i kobiece. Zawsze w nich to podziwiałam. I ta rodzinna spójność, tradycja, dbanie o dom, o rodzinę, wzajemny szacunek, miłość.
Podróżowanie jest cudowne. A jeszcze bardziej cudowne jest podróżowanie z ukochaną osobą u boku. Wszystko smakuje najlepiej kiedy możesz dzielić się tym z drugą połową. Wiadomo jak jest, nie zawsze człowiek ma na to czas, czasami podróżowanie staje się dobrem luksusowym i musi spaść na drugi plan, czy zostać odłożone w bardzo odległe plany. Ale kiedy nie możesz pojechać tam osobiście zawsze możesz stworzyć sobie namiastkę tego czego pragniesz. Będąc w Polsce mogę pójść do włoskiej resturacji, wypić włoskie Frappe, zjeść na śniadanie Piadine czy zrelaksować się przy pięknej muzyce. Wiadomo, że nie jest to to samo, ale zawsze to już coś. A zresztą, nie trzeba wychodzić do restauracji. Wystarczy przyrządzić pizzę w domu, usiąść przy stole z rodziną, napić się pysznego, schłodzonego winka, śmiać się, żartować, dyskutować i spędzać czas po prostu razem. No i mamy Włochy. Jesteśmy trochę takim włoskim modelem rodziny, głośno dewagujemy, krzyczymy do siebie podczas rozmów, ale wszyscy lubimy spędzać ze sobą czas, wspólnie jadać, po prostu być razem. Są chwile, kiedy mamy siebie dość i wtedy każdy zajmuje się swoimi sprawami, natomiast ja uważam, że człowiek jako zwierzę stadne potrzebuje bliskości drugiego człowieka, obecności, zrozumienia, rozmowy i myślę, że mimo tego, że czasem po prostu lubię pobyć sama, jednak najbardziej uwielbiam kiedy mogę przebywać wśród bliskich mi osób i to według mnie najcenniejszy dar od życia.
Dzisiaj tak bardzo krótko i sentymentalnie ... jestem w domu, z piekarnika wydobywają się zapachy. Niedziela, upalnie, korzystam z ostatnich wspólnych chwil ze Słońcem, pije zimne piwko, w duszy gra muzyka. Kocham i jestem Kochana, czego chcieć więcej od życia ? Jest jedna taka rzecz, moje największe marzenie i osoba która jest daleko ode mnie i za której obecnością tęsknie ... marzenie się spełni, wierzę w to i to po prostu wiem. Czekam wytrwale i cierpliwie, aż nadejdzie ten dzień.
Tymczasem rezerwuję bilet do kina na nowy film ''Włoskie Wakacje'',
Wasza Fluffy Coffee






Komentarze
Prześlij komentarz