Pierwsze przymrozki

No i mamy Grudzień. Pierwsze przymrozki, pierwszy śnieg, za oknami szybko robi się ciemno, do Świąt pozostało jedynie 24 dni, ostatni miesiąc tego fatalnego roku. Nie wiem czy tylko mój był taki, ale domyślam się, że niestety nie. Dużo przeżyć, wiele zmian. Świat zasnął w mrokach pandemii, politycznych uniesień i ludzkich tragedii. Trudny czas, kiepsko tak smucić się w tym okresie, gdzie ludzie powinni trzymać się razem i okazywać sobie swoje najlepsze strony, empatię, wsparcie, miłość, szacunek, radość, dzielić się uśmiechem, przytulać się do siebie, po prostu ze sobą być. 
Malutkimi kroczkami rozpoczęły się świąteczne przygotowania. Zakupy, poszukiwania prezentów, pieczenie ciastek, dekorowanie domów, jeszcze wczoraj Andrzejki, a już za chwilę Mikołajki. Mamy piękną pełnię bobrzego księżyca. Już nie pamiętam tak zimnego wieczoru. Szron, zimne podmuchy wiatru, nawet pies nie jest zbytnio zainteresowany dłuższymi spacerami. Wierzę, że czasem w najgorszych chwilach w życiu, wszystko jest w stanie obrócić się o 180 stopni. Dlatego ten grudniowy czas jest taki magiczny i nie jeden raz mnie już zaskoczył.
Kocham Zimę. Jest to moja ulubiona pora roku. Wiadomo, uwielbiam wygrzewać się na słońcu, ale ten czas naprawdę ma coś w sobie wyjątkowego. Nie chcę go zmarnować zamartwiając się w kółko i rozmyślając. To dobry czas na przysłowiowe "wystawianie rachunków" i rozliczeń z życiem. Jak dobrze być w domu, tutaj zawsze człowiek potrafi się zregenerować, złapać dystans, określić nowe cele, nowe plany. Marzenia się spełniają i ja to wiem, prędzej czy później, ale się spełniają. W życiu trzeba dostrzegać najmniejsze wartościowe rzeczy. Jest już wieczór, ciepła herbata z cytryną, koc, pod kocem pies, w kartonie nieopodal leniwie wyciąga swoje łapki kot. Ostatnio to jej ulubione miejsce. W telewizji pokazują, że w górach już prawdziwa, śnieżna zima więc trzeba koniecznie zaplanować chociaż jednodniowy wypad na spacer i grzańca. Ten rok był specyficzny pod każdym względem, ale brakowało miłych, spokojnych, szczęśliwych momentów. I o to trzeba teraz zadbać, żeby każdy dzień naprawdę był tym wyjątkowym, pomimo szarej codzienności, problemów czy stresów. Bądźmy dla siebie w tym czasie, ale też cały kolejny rok, wyrozumiali, życzliwi i myślmy o sobie ciepło. Mam nadzieję, że w tym roku, będziemy mieli piękną, białą Wigilię i wszystkie smutki, rozterki i negatywne myśli odejdą w niepamięć. Pamiętam już Święta poza domem i mimo tego, że było całkiem przyjemnie, ludzie w tym czasie powinni być wszyscy razem, wśród swoich. Wtedy możemy mówić o prawdziwych Świętach. Nic się w życiu nie liczy bardziej niż Rodzina. Jeśli nie założyło się do tej pory własnej to trzeba cieszyć się obecnością osób, które was kochają, potrzebują i wspierają. Jak widać życie jest kruche i nigdy nie wiemy co nam się jeszcze przydarzy. Dlatego trzeba żyć tak, żeby móc dzielić się każdym dniem z drugim człowiekiem, "swoim człowiekiem", bo każdy gdzieś na świecie takiego ma. Dopiero początek Grudnia, więc nie składam Wam jeszcze życzeń Świątecznych, ale życzę wam uroczego miesiąca, w zdrowiu, miłości i radości.  Dzisiaj dość krótko, dość melancholijnie, ale pomimo wszystko z uśmiechem na twarzy.  

Wasza Fluffy Coffee

Komentarze

Popularne posty